SKUTECZNE SPOSOBY NA ODPORNOŚĆ DZIECKA

Po pierwsze nie przegrzewaj. Dzieci są w ciągłym ruchu, mają zupełnie inną ciepłotę ciała niż my dorośli i częściej, a nawet sto razy częściej widzę przegrzane spocone dzieci niż takie, które mogą się przeziębić. Przegrzany organizm jest prawie zupełnie bezbronny na atakujące go wirusy i bakterie. Niemowlak musi mieć ciepły karczek, a chłodne dłonie nie świadczą o tym, że dziecku zimno. Zakładaj maluszkowi tylko jedną warstwę ubrań więcej niż sobie. Pamiętaj, że maluch, który jest aktywny i w ruchu nie marznie tak jak dorosły, a niemowlak okryty w wózku kocykiem i śpiworkiem dodatkowo ubrany w zimowy kombinezon i grubą czapkę, z pewnością nie będzie czuł się komfortowo i nie wyjdzie mu to na zdrowie.

Dużo ruchu i spacerów na świeżym powietrzu. Wielu rodziców kończy pracę późnym popołudniem lub wieczorem, nie zawsze udaje się wyjść na spacer, ale choć parę minut na powietrzu ma pozytywny wpływ na odporność dziecka. Organizm się dotlenia, a drogi oddechowe nawilżają, aby skutecznie walczyć z bakteriami i wirusami. Dotleniony na spacerze organizm będzie również lepiej reagował na zmianę temperatury, co zaowocuje rzadszymi przeziębieniami. Równie istotna oprócz spacerów jest aktywność fizyczna, jazda na rowerze, bieganie czy basen. Jeśli macie możliwość warto również latem czy zimą zadbać o wyjazd i zmianę klimatu. Organizm dziecka podczas takiej zmiany jest dodatkowo stymulowany do pracy i uczy się dostosowywać do rożnych warunków.

Wakacje to dobry czas na hartowanie. Gwałtowne zmiany temperatury uczą organizm jak walczyć ze zmianami pogodowymi. Dlatego warto już od wiosny więcej spacerować, moczyć nogi w jeziorze lub morzu, pozwalać dzieciakom na chłodne kąpiele.

Antybiotyk tylko w razie konieczności. Smutna rzeczywistość jest taka, że wiele dzieci przyjmuje antybiotyki bez wyraźnej potrzeby. Zwykły katar, czy kaszel to nie powód aby leczyć go antybiotykiem. Wiele chorób dziecko jest w stanie pokonać samodzielnie, organizm uczy się reagować i walczyć. Owszem trwa to dłużnej niż przy pomocy magicznych właściwości antybiotyku. Najłatwiej dziecku podać dawkę antybiotyku i dla wielu rodziców jest to z pewnością wygodne… Jednak trzeba mieć świadomość, że tak silny lek wyniszcza również te dobre bakterie i rozleniwia organizm dziecka w samodzielnej walce z bakteriami.

Odpowiednia dieta. Minimalizujemy słodycze, sól, cukier, a dbamy o odpowiednią ilość owoców, warzyw, kasz i ryb. To ważne, gdyż naturalne witaminy i minerały są świetnie przyswajane przez organizm w przeciwieństwie do wszelkich suplementów diety. W okresie jesienno-zimowym można dzieciom podawać tran.

Pij dużo wody i naturalnych soków z warzyw lub owoców. Woda to podstawa dobrego funkcjonowania naszego organizmu. Po pierwsze staraj się zrezygnować ze słodzonych soków, na korzyść naturalnie wyciskanych oraz zwykłej niegazowanej wody. Oprócz wody i soków, lubimy również herbatę malinową i lipową, obie świetnie rozgrzewają. Zamiast cukru do ciepłej herbaty (nigdy gorącej, bo niszczy właściwości miodu) dodaję łyżkę naturalnego miodu. Przy zakupie miodu nie patrz tylko na cenę, bo te najtańsze miody to sztuczne mieszanki.Taki prawdziwy miód z pasieki działa antybakteryjnie.

Czas na odpoczynek i sen. Dziecięcy organizm potrzebuje czasu na regenerację. Odpoczynek, sen i unikanie stresowych sytuacji doskonale wpływają na układ odpornościowy.

Wietrzenie mieszkania i odpowiednia temperatura w domu. Wysoka temperatura w mieszkaniu i suche powietrze zwłaszcza w nocy utrudnia oddychanie, wysusza śluzówkę, co znacznie ułatwia przenikanie zarazków. Warto wietrzyć mieszkanie zarówno w dzień, jak i przed snem.Zalecana temperatura w sypialni to około 19 stopni. Wiele osób powie, że to zimno, jednak zauważalnie mniej chorujemy, bo organizm lepiej funkcjonuje, a powietrze w domu nie jest takie suche.

Warto czasem pomyśleć o stawianiu baniek.

Dbanie o higienę. Warto nauczyć dziecko, aby kaszląc, zasłaniało usta przedramieniem (rękawem), a nie dłonią, na której łatwo roznosi się zarazki. Dokładne mycie rąk również znacznie zmniejsza ryzyko przeziębienia i wirusowych zakażeń dróg oddechowych oraz biegunki infekcyjnej. W wielu przedszkolach dzieci zamiast ręczników mają jednorazowe papierowe ręczniki, co ma również służyć zmniejszeniu roznoszenia się zarazków.

Pozwól się dziecku wychorować. Rodzice najczęściej stykają się z chorobami dziecka w momencie, gdy ich maluch idzie do przedszkola lub żłobka. To właśnie w tych miejscach dziecko często po raz pierwszy spotyka się z wirusami i bakteriami, łapiąc prawie każdą infekcję. Spowodowane jest to tym, że do tej pory maluch przebywał tylko w domu, a na wirusy i bakterie, które ewentualnie się tam znajdowały już się uodpornił. Zazwyczaj pierwszy rok przedszkola to pasmo chorób, ale nie musi tak być. Bo jeśli spróbujesz stosować się choć do części z opisanych tutaj wskazówek, zapewne tych chorób będzie mniej. Dziecko musi się wychorować, aby organizm nauczył się walczyć z infekcjami.

Nie idź do lekarz z każdym katarem i kichnięciem. Poczekalnia w przychodni to skupisko bakterii i wirusów czasem lekko przeziębiony maluch, może porządnie się załatwić, podczas takiej wizyty. Czasami lepiej poobserwować dziecko parę dni i spróbować wyleczyć domowymi metodami, np. syropem z cebuli, czosnku i miodu. który działa antybakteryjnie i przeciwwirusowo.

źródło:http://mojedziecikreatywnie.pl/2015/09/skuteczne-s...


NASZYM WSPÓLNYM ZADANIEM JEST DBAĆ O ZDROWIE WSZYSTKICH DZIECI I ZMNIEJSZAĆ RYZYKO ROZPRZESTRZENIANIA SIĘ CHORÓB W PRZEDSZKOLU.....dlatego

dziecka chorego lub podejrzanego o chorobę nie należy przyprowadzać do przedszkola.Dzieci zakatarzone, przeziębione, kaszlące nie mogą przebywać w grupie z dziećmi zdrowymi.

Przypominamy ,że po przebytej chorobie dziecka rodzice zobowiązani są dostarczyć nauczycielom grupy zaświadczenie lekarskie o braku przeciwskazań do uczestnictwa dziecka w życiu przedszkolnym.

SZKARLATYNA

Szkarlatyna(płonica)

to rzadka, ale poważna choroba, która może prowadzić do groźnych powikłań.

Na szkarlatynę chorują najczęściej dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Przyczyna szkarlatyny

Szkarlatynę powoduje bakteria – paciorkowiec z grupy A (streptococcus pyogenes). Choroba przenosi się przez bezpośredni kontakt z chorym lub nosicielem paciorkowca, a także drogą kropelkową (np. podczas kichania czy kaszlu) i poprzez zakażone przedmioty. Co ciekawe, źródłem infekcji może być również osoba chora na anginę – tę chorobę również wywołują paciorkowce. Od momentu wniknięcia drobnoustroju do organizmu do pojawienia się pierwszych objawów upływa na ogół od 2 do 5 dni.

Objawy szkarlatyny

Szkarlatyna najczęściej zaczyna się nagle. Jej objawy to:

  • Gorączka. Może być bardzo wysoka, nawet do 40°C.
  • Ból brzucha. Dziecko może także wymiotować.
  • Ból gardła. Oprócz zaczerwienienia może pojawić się nalot na migdałkach.
  • Ból mięśni. Malec może mieć również powiększone węzły chłonne na szyi.
  • Wysypka. Pojawia się razem z gorączką lub dzień później. Drobne (wielkości główki od szpilki), zlewające się czerwone plamki pojawiają się na piersiach, plecach, szyi i pośladkach, a także w ciepłych miejscach, to znaczy w zgięciach łokci, pod pachami, pod kolanami i w pachwinach, gdzie powstają wyraźne, czerwone linie. Wysypka obejmuje także twarz. Charakterystyczne jest to, że nie pojawia się na skórze wokół nosa i ust, przez co powstaje biały trójkąt nazywany fachowo trójkątem Fiłatowa. Po dwóch (lub kilku) dniach plamki schodzą, a po kolejnych kilku skóra zwykle zaczyna się łuszczyć. Łuszczą się nawet podeszwy stóp i wnętrza dłoń (choć nie zawsze).
  • Malinowy język. Na początku jest obłożony białym nalotem, potem przybiera intensywnie czerwoną barwę i widać na nim powiększone brodawki smakowe.

    Leczenie szkarlatyny

    Z chorym na szkarlatynę dzieckiem koniecznie idź do lekarza. Po pierwsze, szkarlatyna bywa mylona z różyczką i innymi chorobami, więc nie można diagnozować chorego na własną rękę, zwłaszcza że objawy nie zawsze są typowe. Po drugie, dziecku trzeba podać antybiotyk (najczęściej penicylinę, jednak w razie uczulenia stosuje się również inne rodzaje antybiotyków), który przyjmuje się przez 10–14 dni. Należy bezwzględnie przestrzegać dawek oraz pór podawania antybiotyku – tylko to gwarantuje, że lek będzie działał jak należy. Ważne jest także to, by przeprowadzić kurację do samego końca – gdy się ją przerwie przedwcześnie, bakterie mogą rozszaleć się na całego.

    Co jeszcze robić, gdy dziecko choruje na szkarlatynę?

  • Odizoluj dziecko od innych maluchów. Dzięki temu choroba nie będzie się rozprzestrzeniać
  • Obniżaj gorączkę, podając maluszkowi paracetamol lub ibuprofen.
  • Dbaj o to, by dziecko dużo piło, nie zmuszaj do jedzenia.
  • Regularnie wietrz mieszkanie. Często zmieniaj pościel – dzięki temu zmniejszysz ilość bakterii w otoczeniu chorego.
  • Pamiętaj o rekonwalescencji. Dziecko, które przeszło szkarlatynę, jest osłabione i musi mieć czas na powrót do pełnej formy. Powinno zostać w domu jeszcze przez 7–10 dni po ustąpieniu objawów.

Źródło :

http://babyonline.pl/

         

Wszawica

Wszawica to powracający jak bumerang problem rodziców dzieci w żłobkach, przedszkolach i szkołach podstawowych. Te miejsca to prawdziwe wylęgarnie wszy. Do wzrostu zakażeń dochodzi w okresie jesienno-zimowym.

Czym jest wszawica?

Okazuje się więc, że wszawica to obecnie problem ogólnopolski. Dlaczego występuje?

- Wszawica to choroba zakaźna, łatwo przenosi się w skupiskach ludzi, czyli żłobkach czy w przedszkolach. Szerzy się przez dłonie, wszy mogą też przeskakiwać z główki na główkę dziecka. Gdy maluch jest wykąpany i zadbany, to ryzyko zakażenia się zmniejsza – tłumaczy lek. Joanna Matysiak, pediatra i alergolog.

Czy wszy da się zauważyć gołym okiem? Tak. Są małe, ale z łatwością każdy je zobaczy na włosach dziecka. Niestety, gnidy mocno się przyklejają, więc ciężko się ich pozbyć. Właśnie dlatego tak ważne jest wyczesywanie ich z włosów oraz stosowanie specjalistycznych preparatów dostępnych w aptece.

- W dzisiejszych czasach mamy do dyspozycji wiele środków przeciwpasożytniczych z permetryną w składzie. Są szampony, pianki, płyny. Musimy pamiętać, że szybkie mycie włosów tutaj nie pomoże. Szampon z substancją aktywną musi pozostać na głowie dziecka przynajmniej na kilka minut. Po umyciu natomiast rozpoczynamy wyczesywanie. To niezwykle ważne, ponieważ z gnid wylęgają się kolejne postacie wszy – dodaje lekarka.

Rodzice mają do dyspozycji też środki, które warto stosować profilaktycznie. Ich zapach odstrasza, więc zapobiegają rozprzestrzenianiu się wszawicy.

Czy jedno umycie włosów jednak wystarczy?

- Gdy zauważymy u dziecka wszy, wdrażamy kurację przeciwpasożytniczą. Lepiej jest też zostawić je przynajmniej na kilka dni w domu. Nie pozwalać na wyjście do przedszkola czy szkoły. Tylko wtedy będziemy mieć pewność, że wszy zostały w całości usunięte z ciała dziecka. Zauważyłeś u swojego dziecka wszy? Maluch nieustannie się drapie? Nie czekaj aż inni zwrócą na to uwagę. Reaguj, zanim wszawica rozprzestrzeni się jeszcze bardziej.